wtorek, 18 lipca 2017

Glitter purple cut crease

Witajcie! Dzisiaj przygotowałam trochę inny post, makijażowy. Mam też dla Was kilka fajnych rzeczy z rosegal - mianowicie pędzle, którymi jestem kompletnie zachwycona. Linki do nich będziecie mieć w recenzjach, a teraz zapraszam na post!

Mój makijaż zaczynam od brwi. Zawsze to robię. Wiem, że to dziwne, ale brwi, oczy i twarz ↠ moja kolejność. Maluję je color tattoo z maybelline w kolorze permanent taupe. Potem oczyszczam obszar pod brwiami kamuflażem z catrice w numerze 005. To pozwala mi na fajną, ostrą linię. Utrwalam włoski żelem z golden rose. Potem matuję korektor cieniem z mur - touch me.
Łapię za bazę pod cienie i będzie to color tattoo - creme de rose. Rozprowadzam ją po całej powiece aż pod brwi. Biorę paletkę acid brights z mur i precyzyjnym pędzelkiem robię linię delikatnie nad załamaniem. Przy użyciu trochę większego pędzelka nakładam trochę cienia i blenduję go kolejnym - już czystym pędzlem. Kiedy efekt jest zadowalający, przechodzę do kolejnego kroku. Na powiekę nakładam trochę białego cienia. Chwytam cienki pędzel i cień "angel" z palety flawless i na dolnej linii fioletu, śledząc ją, tworzę cienką kreseczkę. Teraz biorę eyeliner i taśmę klejącą. Przyklejam ją pod podobnym kątem jak idzie crease i maluję kreskę. Rozświetlam łuk brwiowy.
 Przechodzę do twarzy i kiedy ją kończę, dolną powiekę maluję tym samym fioletem i w kącik wciskam srebro. Teraz podkręcam rzęsy i tuszuję. Przyklejam rzęsy (Ardell 120 - Demi). Podkreślam dolne i wykańczam cały makijaż fioletowymi ustami - płynnymi pomadkami z GR 5 i 10.
Efekt końcowy:
Tymi pędzlami wykonałam też dużo innych makijaży.
 Pędzle testowałam dość długo, około miesiąca. Myłam je normalnie, jak każde moje pędzle, używałam ich praktycznie codziennie, ale też nie masakrowałam ich jakoś. Wszystkie się domywają do stanu praktycznie nowości, nie śmierdzą chemicznie, pracuje się z nimi całkowicie normalnie, nie wypada im włosie i się nie odkształcają, ale to raczej kwestia tego że bardzo o nie dbam.

Miałam te zostawić na koniec no ale nie wytrzymam, wybaczcie.
Wiecie co? Jestem oszołomiona jak cholera. Dla czystej beki zamówiłam sobie pędzle ologowane jako REAL TECHNIQUES. Przyszły. Weszłam do domu i paczka leżała sobie na łóżku. Rozcięłam ją i wyciągnęłam 4 sety "RT". Jeden dla mojej przyjaciółki. Pierwsze co zrobiłam? Wyciągnęłam laptopa i wyszukałam te sety. Sprawdziłam wszystkie możliwe literówki, błędy, niedociągnięcia i wiecie co? NIE MA ŻADNYCH. Wyglądy opakowań to pewnie kwestia zmiany designu. Moja siostra ma oryginalny złoty set i go porównałam. I co mogę powiedzieć? Nie różnią się niczym od siebie oprócz tego futerału. Werdykt? Albo trafiłam na tak cholernie dobrze wykonane podróbki, albo jest mi bardzo miło przedstawić Wam pędzle od Sam i Nic Chapman.
Plus chcę Wam powiedzieć, że drogerie trochę przekłamują te ceny. Wszystko kwestia wysyłki, bo na stronie real techniques te sety są po 60-70 złotych. Ale wysyłka to równowartość. Dlatego moim zdaniem lepiej je kupić na wycieczce w Anglii.
linki: złote | różowe | niebieskie
Chyba najsłodsze pędzle z całego mojego zamówienia to te jednorożcowe.
Ten trzonek jest piękny. Pędzle są z włosia syntetycznego, bielutkiego - co też było fajnym kryterium, jeśli chodzi o ich mycie, bo domywają się w 100%. Są bardzo miękkie, ale nie lubię pędzla do podkładu. Nic do niego nie mam, ale najzwyczajniej w świecie nie umiem nałożyć podkładu pędzlem. Zawsze mam smugi albo ciastko. Już lepszy efekt mam po nałożeniu go palcami.
(po kliknięciu tutaj obok Ciebie pojawi się jednorożec!🦄)
 *przepraszam, że mają folię, ale czekają na wysłanie*
To najlepsze pędzle jakich ostatnio używałam. Zarówno syntetyczne jak i naturalne odwalają genialną robotę. Te, które położyłam na paletce genialnie blendują. Akurat to jest koza, którą kocham. Świetnie się ją czyści i łatwo o nią dba, bo wystarczy zawinąć je po umyciu i są w idealnym stanie. klik!
Na zdjęciach mogliście też zobaczyć rybkowy pędzel którym się konturowałam. Jest on bardzo fajny. Dość sztywny - nie ma możliwości że jakoś się odkształci i będzie plama, a bardziej płaska strona może posłużyć do rozcierania. Powiem szczerze, że całe zestawy stylizowane na syrenkę są troszkę creepy, ale taki jeden jest nawet fajny.
*RYBCIA!*

wtorek, 27 czerwca 2017

Zaful wishlist

BLACK SLIP DRESS
sukienka | kwiatowa sukienka | sukienka w paski | sukienka ze wstążkami

HIGH WAIST BIKINI
jaskółki | kwiaty | ananasy | ombre
Ogólnie to mało co spodobało mi się na zaful z tego co oglądałam - ale te stroje z wysokimi stanami skradły moje serce. Trudno było mi wybrać 4, ale są i szczerze mówiąc - jeśli wybieracie się na jakieś wakacje w sierpniu i możecie sobie jeszcze zamówić z pewnością, że Wam dojdzie - kupujcie. W życiu tak pięknych strojów nie widziałam. Dziękuję.

HOT SALE 72H! (30.06 - deadline)
sukienka | koronkowa koszulka | kwiatowa koszulka | czerwona sukienka
Okay więc... ta promocja również zasłużyła na specjalne miejsce w moim serduszku. Zaful nie jest ogólnie tanim sklepem, ale TA PROMOCJA OBEJMUJE TAK CUDOWNIE PIĘKNE RZECZY I JESZCZE ONE SĄ NIŻEJ 10$ TRZYMAJCIE MNIE BO KUPIĘ WSZYSTKO. I nie żartuję. Większość z podanych tam produktów bardzo mi się podoba i sama zamówię sobie kilka.

czwartek, 1 czerwca 2017

Fav of May

Nie było w kwietniu ulubieńców. Powód był bardzo krótki i znany - miałam ospę. Siłą rzeczy nie miałam jak testować kosmetyków ani nawet się ruszyć, tylko leżałam i oglądałam youtube.
No ale przejdźmy już do sedna posta.

1. poduszka
Widnieje na niej napis "EVERYTHING IS GONNA BE ALRIGHT". Jest mega miękka, nadruk jest naprawdę uroczy. Lubię na niej spać, jest bardzo wygodna. Weszłam do sklepu po podstawkę na ręcznik papierowy no i zobaczyłam to cudeńko. A akurat mam nowe łóżko, do którego pasuje mi idealnie.
2. gąbka z real techniques
To maleństwo kosztowało mnie 35 złotych. Jest to moja pierwsza profesjonalna gąbka. Do tej pory zawsze wolałam pędzle, ale teraz polubiłam się z aplikacją na mokro. I powiem Wam, że naprawdę jej miękkość, brak takiego gumowania po skórze jest naprawdę świetna. Pokochałam ją i będę jeszcze chciała kupić małe pod oczy, ale najpierw zestaw z blend it 😍

3. maska pilaten
Nawet nie wiecie ile się przymierzałam do jej kupna. Ostatnio rozglądając się za prezentem dla mamy wzięłam też próbkę właśnie tej maseczki i przetestowałam ją od razu. I efekt jest naprawdę wow! Teraz stosuje ją głównie na wągry.

4. color tatto - permanent taupe.
To bardzo delikatny odcień, mimo że ciemny, pasuje mi pod praktycznie każdy makijaż. Ślicznie podbija kolor cieni, a czasem używam go solo - na przykład do szkoły. Ale nakładając na niego inny pudrowy produkt, trzyma go w miejscu. Na pewno będę chciała kupić jeszcze inne odcienie.
3. rimmel apocalips 402 - across the universe
Kupiłam ją na kosmetykach z ameryki. Była akurat na promocji, a ja teraz coraz częściej sięgam po błyski, niż po matowe produkty. Ten ma naprawdę miłą konsystencję, głęboki kolor i nie wchodzi mi w załamania na wargach. To mój wielki ulubieniec.

4. wibo million dollar lips 01
Dużo słyszałam o tych pomadkach i kiedy już nawet moja przyjaciółka mnie namawiała - mam. Wybrałam kolor 1, to śliczny, brudny róż. Podoba mi się jego aplikator - nie jest sztywny, przez co miło maluje się nim usta. Utrzymuje się w miarę długo i też wygląda pięknie.

5. makeup revolution mono eyeshadow (purple heaven)
Nie wiem jak z ceną w innych sklepach, u mnie akurat te pojedyncze cienie z MUR są za nie całe 5 złotych. Ale od początku - szukałam fioletowego cienia. W świetle drogeryjnym wydawał się delikatnie błyszczący, fiolet, no CUDO! Kupiłam, a co tam. W autobusie postanowiłam go zeswatchować i co? Niby fiolet ale pod światło opalizuje na niebiesko. Ale jest tak cholernie piękny, że mi się nie chce wierzyć. Używałam go już kilka razy i jestem totalnie zakochana.
6. golden rose dream eyes eyeliner
Potrzebowałam jasnej kredki na linię wodną. Złapałam białą, ale koleżanka przekonała mnie, żeby kupić bardziej beżową. I miała rację. Ta kredka jest przyjemna, nie drażni mi oka, nie kłuje. Dodatkowo trzyma się do zmycia i jest mega ekonomiczna.

7. lovely pump up mascara
Pisałam o niej już w haulu rossmannowym i nie napiszę tu nic nowego poza tym, że ta mała niepozorna buteleczka robi mi cudo. Używam jej na co dzień, do szkoły, nie daje sztucznego efektu, ładnie rozdziela, wydłuża i podkręca.

8. lovely gold&silver highlighters
Mam słabość do rozświetlaczy i te właśnie chciałam dopaść. No i udało się. Jak można widzieć, srebrny jest przeze mnie używany dość namiętnie, bo niezbyt ciągnie mnie do złotego. Często je po prostu mieszam. Ale ostatnio malowałam na wesele koleżankę z klasy i złoto wyglądało na niej obłędnie.
9. mur all about bronze palette
To jest mój absolutny hit! Mogę nim lekko przybrązowić policzki, ocieplić cerę, nadać jej blasku - WOW! Wszystko zamknięte w wygodnym, poręcznym opakowaniu z lusterkiem. Bronzerów nie używam może do szkoły - rano wolę pospać trochę dłużej - ale kilka razy były w użyciu i KAŻDY odcień jest tak samo wspaniały!

10. ziaja lanomaść
Nie, nie stałam się mamą 😂 stałam się posiadaczką niesamowicie miękkich, delikatnych i różowiutkich ust. Ja z moimi nie mam problemu jako takiego, ale moją słabością są suche skórki. Ta maść wchłania się w głębsze warstwy i nawilża je bardzo dobrze. Ja mam ją gdzieś od końca marca i jeszcze mi jej trochę zostało.

11. avon clearskin
Ostatnio do niej wróciłam, po mojej ogromnej miłości do maseczek w płachcie. Ona nadal trwa, ale zaczęłam też doceniać tradycyjne maski. Ta ładnie mi wygładza skórę, oczyszcza pory i odżywia. Uwielbiam ją mimo, że lubi brudzić wszystko wokół.
 12. mur flawless 
To, co zawsze urzeka mnie w paletach MUR to nazwy cieni. Takie odcienie jak "angel" czy "black tie" zawsze będą na mnie działać. Co lubię w tej palecie? Jestem w stanie zrobić nią naprawdę dużo dobrych makijaży. Teraz rozglądam się za moimi celami nazwanymi "Eat, sleep, make up, repeat" oraz "flawless matte". Cienie tej firmy mocno mnie zaskakują i zakochałam się w ich jakości w porównaniu do ceny.
13. torba z kociakiem
Domówiłam ją sobie do zamówienia na cupsellu, bo brakowało mi do darmowej wysyłki. I szczerze mówiąc - pokochałam ją. Nie jest jakaś mega pojemna, ale na to, co noszę do szkoły, jeszcze jest w niej dużo miejsca. Halo, mamy koniec maja, ja od jakiś dwóch miesięcy noszę książkę, 2 zeszyty i jakąś kanapkę + wodę. Ostatnio szłam ze znajomą do galerii i jakiś chłopak się odwrócił i ją skomplementował (mógł mnie... mam wesele w lipcu). Polecam mocno, nie mogłam znaleźć tej torby, ale możecie napisać na maila, może go Wam wkleją na produkt :) kosmosy
Macie jakiś swoich ulubieńców?

czwartek, 18 maja 2017

3rd Zaful's birthday

Dzisiaj mam dla Was kolejną wishlistę (tak wiem, sprzedałam się), tym razem z zaful.com. Strona ta niedługo obchodzi swoje trzecie urodziny i zostałam poproszona o pokazanie kilku ciekawych rzeczy i daniu Wam znać o promocji, jaka obowiązuje na czas "imprezy".

błękitna sukienka maxi - zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. A ostatnio narzekałam, że nie mam w co się ubrać na wesele, a jak dobrze pójdzie to będę robić za świadka, więc pasuje się pokazać. Myślałam, żeby albo kupić asymetryczną, albo jakąś całą maxi, no ale ta wygrała. Zamówię ją i dam Wam znać jak się sprawdza.

kwiatowa sukienka - jak dla mnie, to świetna rzecz na jakieś imprezy czy ogniska. Z jednej strony jest taka kolorowa, a z drugiej stonowana i ładnie dobrana. Ciekawa jestem tylko jej długości.

 sukienka w paski - kojarzy mi się z dyskotekami w szkole, gdzie dziewczyny zawsze miały takie sukienki. Jest pastelowa i taka prosta. Nadaje się wszędzie.

koronkowa sukienka - coś mi ostatnio się dzieje i zaczynają mi się podobać sukienki z motywem koronki. Ta jest w delikatnym, błękitnym kolorze. Była jeszcze różowa, ale średnio mi się podobała.

koszulka led zeppelin - niedługo na blogu pojawi się post o między innymi Led Zeppelin. Kocham tę grafikę, mam ją nawet na tapecie (tylko że z Castielem ale nikt nie musi wiedzieć). Merchowe bluzki zawsze mnie jarały, ale ta już przeszła moje oczekiwania.

koszulka "hipisowska" - nie wiem czemu, ale ta koszulka kojarzy mi się z hipisami, latami '70. Dzieci kwiaty i te sprawy wiecie. Te kolory mi się tak miło kojarzą, też ten napis, taki spokój. Coś wow i tak się będę czaić na tą koszulkę aż ją dopadnę.

crop top "i never liked you anyway" - ten napis chciałabym nosić, serio. Utożsamiam się. Nie umiem wytłumaczyć, dlaczego podoba mi się ten napis. Po prostu jest świetny. Taki prosty, bez zbędnych obrazków. Po prostu całe moje życie w jednej...

koszulka "pizza is my bae" - a raczej w dwóch koszulkach. Były bluzki "All I want is pizza and Michael Clifford" ale szczerze? Pizza to najlepsze, co mogło powstać na świecie. Bez jaj, ale związki się rozchodzą, oceny spadają, ale pizza zawsze będzie. Najlepiej hawajska ❤

Na czym dokładniej polega urodzinowa promocja?

1. Podczas "imprezy" wszystkie produkty mają darmową dostawę i na zamówienia ponad $30 wysyłka jest darmowa
2. Na stronie będą czekały różne zadania. Można zgarnąć przy tym małe nagrody.
3. Po wejściu na stronę, na boku ekranu macie kupon - on jeszcze bardziej obniży cenę zamówienia, rabat 15%.
4. Sprawdzajcie zakładki "what is worth to buy" "bundle sale" "rebate" zone. To świetne okazje, serio, tam są perełki.

Mały tip ode mnie: Jeśli coś zamówicie, warto dodawać recenzje ze zdjęciami. Wtedy dostajecie punkty i przy następnym zamówieniu możecie je wykorzystać, żeby płacić mniej. Przykładowo - ostatnio za zamówienie wyszło mi 65 dolarów, po dodaniu punktów nie całe 45. Na serio warto.

wtorek, 16 maja 2017

Rosegal.com spring wishlist

Dzisiaj wrzucam kilka ciuszków, które bardzo spodobały mi się na stronie rosegal.com
Planujemy razem współpracę, a ja stworzę post bardziej makijażowy, pokażę to, co kocham i to w dość kreatywny sposób, więc proszę o poklikanie w linki. Mam nadzieję, że będę miała szansę pokazać Wam to, co mam naprawdę w planie.

PLUS SIZE CROCHED TOPS
tanktop | koszula z sową | długa bluzka | croptop