sobota, 29 października 2016

School sucks


Jestem w liceum. Jednym z tych lepszych w mieście. Nie wiem jakim cudem się tam dostałam. Jadę do szkoły w większość dni o 7 rano. Lekcje mam 8/8.50. Często trwają do 15. Wracam do domu, robię zadanie, uczę się, jem, piję kawę albo energetyka. Siedzę nad książkami do 22. Idę spać, wstaję o 5.30... i tak w kółko. Codziennie siedzę na lekcjach z garbem słuchając jak zbudowany jest schron albo jak czytać obraz. Gdzie ja mam mieć czas na pasje, kontakty z innymi, chłopaka, kiedy nawet nie znajduję czasu na naukę?
Przez około 12 lat uczymy się niepotrzebnej nam do życia wiedzy, za które dostajemy cyferki zwane ocenami, które mają zapewnić nam rodzinę, pracę i możliwość utrzymania się. Potem piszemy jakieś egzaminy, czyli w kilka dni spieprzamy wszystko, czego uczyliśmy się przez te lata, bo nie jesteśmy w stanie wkuć 12 lat edukacji. Potem jest co? Studia... no a następnie szczęśliwi po wszystkich zdanych sesjach i egzaminach, z zapałem idziemy na kasę do McDonalda albo KFC bo dowiadujemy się, że nie ma pracy w naszym zawodzie! Surprize, bitch. Szkoła nie daje nam żadnej gwarancji ani ubezpieczenia na przyszłość, a kończąc ją  dostajemy tylko papierek nie świadczący tak naprawdę o tym, że odbębniliśmy te lata i to już koniec jakże wspaniałej drogi w naszym życiu.
Gimnazjum to okres w życiu, w którym czujesz się samotny, odizolowany, dziwny a wszyscy ludzie dookoła tworzący te bezsensowne grupki śmiejące się ze słabszych sprawiają, że masz ochotę się zabić albo nie wychodzić do końca życia z domu, a każdy kolejny dzień to niekończąca się mordęga wokół ludzi, od których chcesz uciec najlepiej na Antarktydę. Twoja klasa patrzy na Ciebie za każdym razem jak się pomylisz jak na idiotę i kretyna. Bo przecież są te klasowe gwiazdeczki pokroju kapucynki, które rzucą śmieszkowym tekstem i cała klasa płacze ze śmiechu. Jesteś wyrzutkiem społecznym, na przerwach i lekcjach siedzisz sam, a "koledzy" zaczną się odzywać wtedy, kiedy chcą zadanie.  Jest ona dodatkowo zbiorowiskiem przypadkowych ludzi, których nie łączy praktycznie nic. Starają się na siłę udawać, że się lubią, a tak naprawdę są fałszywi i obgadują Cię za plecami. 
Nie możesz mieć swojej pasji, lubić czegoś. Dlaczego? Mniejsza już z tym, że będą na Ciebie patrzeć jak na dziwoląga i dogryzać Ci, najczęściej z zazdrości, ale będą udawać, że jesteś w tym słaby a jak się poddasz zaczną robić dokładnie to samo. Szkoła zejdzie na drugi plan i nie pogodzisz tego, bo przecież wzory skróconego mnożenia przydadzą Ci się bardziej w życiu niż pasja. Chcesz zostać lekarzem? Okej, ale najpierw musisz wkuć te założenia filozofii antycznej. Kiedy nauczyciel się dowie jakie masz plany zacznie Ci dogryzać, bo ma swoje niespełnione ambicje i kradniesz jego plany. Każdy ocenia Cię nie ze względu na to, co umiesz, ale po nazwisku, rodzicach, ich pracy, rodzeństwie, znajomościach, wyglądzie. Wywyższają się i patrzą na Ciebie jak na malutką mrówkę, która jest pod ich kontrolą. Kiedy masz słabszy dzień, od razu jesteś spychany do tyłu i wygłaszają Ci kazanie jak bardzo się na Tobie zawiedli. Po tylu latach ma się dość.
A Wy jakie macie zdanie? Piszcie w komentarzach

29 komentarzy:

  1. Masz rację. Uważam, że system szkolnictwa jest trochę źle zbudowany... Do gimnazjum okej, uczmy się o wszystkim, ale wraz z pierwszą liceum/technikum dlaczego nie wybierzemy JEDNEGO rozszerzonego przedmiotu albo dwóch? W moim przypadku są to aż 4 rozszerzenia, a nadal będę musiała uczyć się jeszcze rzeczy, które nie przydadzą mi się w życiu, bo nie oszukując się, poza polami, objętościami, podstawowymi działaniami rzadko kiedy korzystamy z innej wiedzy z przedmiotu znanego nam jako matematyka, a na polskim zamiast opisywać obrazy może nauczymy się w końcu jak poprawnie wypowiadać się po polsku? Nasza głowa zaśmiecana jest informacjami..

    Dobry post misiek! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc i tak nie zastanawiamy się czy mówimy zdaniami pojedynczymi czy złożonymi. Dla mnie połowa rzeczy, których się uczymy jest bez sensu

      Dziękuję słonko <3

      Usuń
  2. Ale jesteś piękna! Nadrabiam wszystkie posty, bo dopiero co odkryłam Twojego bloga :) Widzę, że masz słabość do pomadek może napiszesz o swojej kolekcji? :) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to bardzo miłe.
      Może kiedyś, na razie nie mam ich jakoś oszałamiająco dużo :3

      Usuń
  3. Też uważam, że ten system jest trochę do d*py... Rozszerzają nam przedmioty, które nie będą nam potrzebne.. Zdjęcia mega *.* Czekam na następny post :)

    http://twosistersbloog.blogspot.com/2016/09/nogi-masz-proste-mysli-krzywe.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z każdym słowem. Czuję dokładnie to samo. Mam wrażenie, jakbym to ja napisała Twój post.
    http://kinga-wajman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. MAM WRAŻENIE ŻE POST JA PISAŁAM A NIE TY

    OdpowiedzUsuń
  6. JEZU JAKA BUZIA BOŻW ZAKOCHAŁAM SIĘ

    OdpowiedzUsuń
  7. JEZUSIE JAKA ŚLICZNA djbJKDBjdbKQJEBJ

    OdpowiedzUsuń
  8. nie jesteM ROBOTEM BOŻE KOCHAM TWOJEGO BLOGA JESTEM FANKĄ OD 1 POSTNA FKBASKJABFJSBDKJA

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie wyglądasz! Ja również uważam, że niektóre rzeczy, których uczymy się w szkole są bezsensu...
    >>alicce-alice.blogspot.com<<

    OdpowiedzUsuń
  10. Również jestem w liceum. to prawda nie jest łatwo, a z roku na rok będzie coraz ciężej, ale kiedy zaczniemy studia będzie jeszcze ciężej niestety :(
    https://lamytocwaniaczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz! Moja nauczuycielka już wytarczająco strasy maturami :c

      Usuń
  11. Czemu to co napisałaś jest takie prawdziwe!
    Od zawsze uważałam,że system szkolnictwa jest beznadziejny i trzeba go czym prędzej zmienić. Cyferki jako oceny...kto to wymyślił w ogóle? O tym można pisać i pisać. Zgadzam się w pełni z Twoim zdaniem i pozdrawiam!
    yume-hime-reviews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobne zdanie. Szkołą uczy nas wielu niepotrzebnych rzeczy. Na przykład jak ktoś chce być kucharzem to na co mu sinusy i cosinusy?
    W moim przypadku szkoła ani trochę nie przyczyniła się do rozwoju pasji.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-races.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo mi, chcę być kosmetyczką więc po co mam wiedzieć jak obliczyć długość fali elektromagnetycznej?

      Usuń
  13. Kurczę, ile w tym prawdy.
    Ja sam przez okres gimnazjum nie zbyt dobrze się czułem ze swoją klasą, a tym bardziej szkołą.
    Było do dla mnie coś w rodzaju Hadesu, tylko że obowiązkowego. Po trzech latach cierpienia trafiłem w końcu do Liceum, gdzie niby jest lepiej. W pewnym sensie wszyscy szanują to co robię, a ja próbuję szanować pasję innych i być dla wszystkich miły, bo nie wypada być chamem. Nie poszedłem do jakiejś najlepszej szkoły i wiele osób może mi mieć to za złe, bo jakby nie patrzeć miałem szanse iść gdzie indziej, ale jednak wolałem zostać u siebie i jestem z siebie dumny. Co do postu, bardzo mi się spodobał i cieszy mnie, że ktoś chciał napisać na taki temat. Pozdrawiam :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc składałam papiery do mojej szkoły święcie przekonana że to jest szkoła na średnim poziomie 😂 dziękuję 💕

      Usuń
  14. Jestem podobnego zdania. Śliczne zdjęcia :) Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat u mnie problem jest taki, że w gimnazjum miałam świetną klasę. Pomimo tego, że dobrze się uczę (No hej na medycynę człowiek nie dostaje się od tak) nigdy nie mieli z tym problemu. Jednak poszłam do liceum i zaczęły się problemy, moja nowa klasa jest tak fałszywa, że to aż boli. Ciężko jest funkcjonować w ten sposób, ale jakoś daje radę. Obecnie też nie mam czasu dla siebie i swoich pasji. Po szkole tylko zadania domowe i nauka, nie mam nawet czasu zrobić sobie kolacji. Masz rację, w szkole uczą nas tak przydatnych rzeczy (czy pierwiastki przydadzą się przy kupowaniu chleba?).
    Cudowny post
    Luthseika xx
    www.cukiernianamodnej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń