niedziela, 30 kwietnia 2017

Bitwa pod Rossmannem, czyli promocje -49%

Hejos!
Stwierdziłam, że skoro na większości blogów teraz pokazuje się swoje łupy z promocji w Rossmannie, to ja też to zrobię. Muszę powiedzieć, że zaglądam tam czasami po podkład lub oliwkę. Starałam się złapać parę rzeczy i nawet z sukcesem, także zapraszam na post. Ja chodziłam kilka razy, bo były dorzuty, zaglądałam do różnych rossmannów i złapałam mniej więcej to, co planowałam. Miałam zniżkę -55% więc jeszcze bardziej mi się opłaciło. Dodatkowo muszę powiedzieć, że pasjonuję się makijażem, więc taka promocja to dla mnie okazja, żeby powiększyć swoje zbiory.

1. Rimmel Lasting Finish
Potrzebowałam podkładu. Jasnego. I bałam się jak cholera, że nie będzie mojego odcienia, ale złapałam go w dość mocno obleganej galerii przy dorzucie. Muszę powiedzieć, że podkład na mojej liście był jednym wielkim "EWENTUALNIE" bo wiem, że w pierwszą godzinę wykupuje się wszystkie jasne. Mam kolor 010 Light porcelain. Jeszcze go nie testowałam, ale na skórze dłoni wygląda dobrze, krycie mam nadzieję, że będzie się dało budować. Na pierwszy rzut oka to nie różni się od Match Perfection niczym. Nawet zapach mają ten sam. Ale po kupieniu go, obczaiłam zdania na wizaz.pl, bo tak, kupiłam go w ciemno. Jak tylko zobaczyłam jasny odcień, nawet się nie zastanawiałam. Ma wiele pozytywnych opinii - dużo więcej niż Match Perfection. I cieszę się, że udało mi się dorwać jasny odcień, bo dla mnie już 100 od Rimmela jest za ciemna.
2. Lovely Gold&Silver Highlighter
Te rozświetlacze się albo kocha, albo nienawidzi. Przed tymi promocjami chciałam sprawdzić, czy nie kupię totalnego bubla. Sprawdzałam blogi, wizaz.pl i opinie naprawdę były mieszane. Ale postanowiłam się skusić, niecałe 5 złotych za jeden to nie jest ogromna strata. Powiem tak... to słoiczki mogłyby być trochę... łatwiejsze w użyciu? Dość ciężko się zamykają. Ogólnie opakowanie jest dość słabe jakościowo, ale okej, za tą cenę się nie czepiam. Jeśli chodzi o rozświetlacze, podoba mi się, że nie są suche, są delikatnie mokre i dzięki temu dają efekt glow, który naprawdę lubię, a musicie wiedzieć, że mam rozświetlaczową obsesję.
3. Lovely Pump Up Mascara
Widziałam wiele pozytywnych opinii na jej temat - że jest tania i taka cudowna. Kosztowała mnie około 6 złotych. I robi mi cudo na rzęsach. Naprawdę. Kocham tę maskarę i już jestem jej ogromną fanką. Jak normalnie przy pierwszym użyciu tuszu, on skleja, tak tutaj miałam świetny efekt po jednej warstwie. Gdy tylko zobaczyłam go w szufladzie, wiedziałam, że muszę go mieć.
4. Maybelline color tattoo
Kupiłam ten produkt, bo chciałam mieć jakąś inną bazę pod cienie niż korektor. I muszę przyznać, że już go uwielbiam. Kosztuje około 25 złotych regularnie. Kupiłam 3 słoiczki z różnymi kolorami, z myślą o różnych makijażach.
40 - Permanent Taupe
Creamy Beige 98
Creme De Rose 91
Wypróbowałam już pierwszy odcień na lekko ciemniejszym, burgundowym makijażu i ostatni w lekkim, dziennym, matowym. Oba z nich wykonałam paletką Flawless od MUR i muszę przyznać, że cienie te bez bazy wchodzą brzydko w załamania powieki, a z bazą wszystko się ładnie trzyma. Pojedyncze też wyglądają ładnie, bardzo delikatnie. Jednak ja wolę je jako bazę. Na pewno na drugiej promocji kupię jeszcze 2 odcienie, które mi się mega podobają, a mówię tu o Vintage Plum i Creme de Nude.
6. Lovely LIGHTS ON ME
Na temat tego rozświetlacza mogę powiedzieć tylko tyle, że wygląda pięknie zarówno na skórze, jak i w opakowaniu. Jednak jego recenzję i innych łupów Rossmannowych, znajdziecie za jakiś czas na blogu mojej przyjaciółki, Dominiki.
No i 2 pozostałe produkty, które już nie były objęte promocją, kupiłam je w innym sklepie:

5. MUR All About Bronze
Przeszukałam polskie i zagraniczne blogi w poszukiwaniu recenzji tej palety. Ostatecznie skusiłam się na nią. Na żywo jest naprawdę piękna, podoba mi się tak bardzo. Jest napigmentowana jak jasna cholera i łatwo sobie zrobić nią krzywdę. Ja nabrałam sobie standardowo produktu, strzepałam i przy dotknięciu do skóry, leciutko ją omiatając, zrobiła mi się plama. Trzeba z nim uważać, ale da się uzyskać naprawdę świetny efekt.
6. MUR Blush Palette Hot Spice
Wahałam się mocno, czy nie pokusić się na paletę, gdzie wszystkie róże będą błyszczące. Ale uświadomiłam sobie, że będzie ona przecież o wiele mniej uniwersalna. Dlatego wzięłam tą, mam 2 połyskujące róże, jeden bardziej podchodzi pod rozświetlacz, oraz 6 matowych i lekko odbijających światło. Może kiedyś pokuszę się o te błyszczące.
A Wy złapałyście coś ciekawego na promocji?
A może macie jakieś historie?

13 komentarzy:

  1. Interesting beauty products. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym razem zasalałam i zrobiłam duże zakupy :) Również kupiłam ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pokusiłam się tylko na podkład i tusz Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne produkty udało Ci się zdobyć :)

    Dodaje do obserwowanych :)
    Rewanż ??

    http://zanett01.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam ten podkład już chyba 5 butelke bardzo lubię <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Te cienie, które prezentujesz na samym końcu wyglądają świetnie. Jak ich pigmentacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem tak... leciutko dotykam ich pędzlem i juz jest nabrane, a i tak trzeba strzepać. To ich ogromna zaleta, bo będą super wydajne, a za bronzery zapłaciłam 35 zł, róze 23 :D

      Usuń
  7. Miałam podkład rimmela, nawet fajny, ja zawsze narzekam na podkłady, a z tym wyjątkowo trafiłam :D Poza tym rozświetlacze i tusz do rzęs od lovely - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tytule myślałam, że serio opiszesz jak stoczyłaś walkę w Rossmannie o te kosmetyki, że masz siniaki, ale było warto, rozczarowałaś mnie! xD A tak na serio przyznam szczerze, że ten temat naprawdę mi się znudził, jest na każdym urodowym blogu. Ale okej, rozumiem, to wielka okazja, jest o czym pisać. 5,6 zł za kosmetyki? Żałuję, że ja nie skorzystałam z tej promocji, chociaż mało interesuję się makijażem. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam wszystkie wpisy i ogladam wszystkie filmiki, w ktorych dziewczyny pokazuja swoje zakupy w Rossmannie. I bardzo Wam zazdroszcze.
    Ja niestety nie mam u siebie Rossmanna ale gdybym tylko miala taka mozliwosc to pojechalabym do Polski na czas tej promocji i kupila wszystko co by li wpadlo w raczki. 😄
    Super produkty,moze za jakis czas zrobisz na blogu recenzje tych produktow ?

    www.nastolatka-za-granica.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  10. ja byłam w rossmannie w pierwszych dzień przez chwilę i zrezygnowałam, bo te tłumy mnie przeraziły. ;) i teraz tylko przeglądam blogi i podziwiam zakupy innych. ;) te cienie a'la tatuaż baardzo mi podobają i pewnie kupię je sobie po promocji. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie wiem zupełnie co co chodzi ja byłam chyba w trzech rossmanach i w każdym z nich było zupełnie normalnie, tylko troszkę więcej osób kręciło się w oku półek ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te rozświetlacze z Lovely bardzo ładne, ja kupiłam tylko pomadkę z tej firmy, w ogóle nie szalałam na promocji :)

    OdpowiedzUsuń